Newsy
Wyjazd windsurfingowy do Dahabu w Styczniu 2015 - moje wrażenia
Relacja instruktora z wyjazdu szkoleniowego w windsurfingu do egipskiego Dahabu, który miał miejsce w dniach 20-27.01.2015
W dniach 20-27.01.2015 miał miejsce kolejny wyjazd windsurfingowy biura podróży dla aktywnych Surfski, tym razem do Dahabu w Egipcie. Udział wzięło 6 osób - Tomasz, Jakub, Olek i jego dwóch synów Mateusz oraz Michał, a także Instruktor windsurfingu i kitesurfingu Krzysztof Lipiński, czyli ja:)
.jpg)
Prognoza wiatrowa na tydzień przed wyjazdem, zapowiadała się naprawdę zacnie, niestety im bliżej terminu wyjazdu, tym statystyki wiatrowe pogarszały się. W końcu wyszło na to, że w ciągu 7 dni pobytu, przez 2 dni wiał wiatr o sile około 15 węzłów, a przez resztę dni była idealna pogoda dla początkujących adeptów windsurfingu, takich jakimi byli Olek, Mateusz i Michał.
Początkujący opanowali podstawy pływania. Michał i Olek, robili nawet swoje pierwsze rufki:) Nie obyło się oczywiście bez wypadków - co dokumentuje poniższe zdjęcie Ojca z Synem:
W dzień, gdy wiatr zwiększył swoją siłę do 15 węzłów, popływałem chwilę z Tomkiem i Jakubem. Parę ślizgów udało się złapać. Lepsze to niż nic. Jednak okazało się za mało na przećwiczenie nowych manewrów.

Na szczęście Dahab obfituje w atrakcje poza surfingowe, jak np, nurkowania na jednych z najpiękniejszych raf koralowych na świecie. I taką opcję wybrali Tomek z Jakubem, dzięki czemu, uczestnicząc w kursie organizowanym przez polską bazę nurkową w Dahabie, uzyskali certyfikaty nurkowe PADI OWD.

Olek z synami ambitnie uczestniczyli w zajęciach windsurfingowych, dzięki czemu nauczyli się swobodnie pływać. W międzyczasie udało mi się zaznajomić ich z podstawami kitesurfingu. Zabrałem ze sobą mały latawiec treningowy, który posłużył do ćwiczeń na sucho. Spodobały im się obydwie dyscypliny i chcą kontynuować swoją przygodę z windsurfingiem i być może kiedyś z kitesurfingiem.

W bezwietrzne dni, maksymalnie wykorzystywaliśmy atrakcje, jakie oferuje Dahab. Taksówką wybraliśmy się na słynną rafę Blue Hole. Ekipa była pod ogromnym wrażeniem widoków, które czekały na nich pod wodą.

Nasz kierowca pick-up'a marki Chevrolet, za bardzo nie przejął się faktem, że siedzieliśmy na pace, a nie w środku zapięci pasami i postanowił udawać Michaela Schumachera. Nie pomyślał, że w razie wypadku, przy tej prędkości z jaką poruszał się, wylecielibyśmy minimum na księżyc, jak nie dalej:) Przeżyliśmy chwile grozy, ale było warto.

Tomaszowi i chłopcom pokazałem na czym polega pływanie na SUP-ie (Stand Up Paddle) - idealne rozwiązanie, by aktywnie spędzać czas na wodzie w bezwietrzne dni. Nie dość, że ćwiczy się mięśnie, zrzuca zbędne kilogramy, to jeszcze można dopłynąć w różne, niedostępne na piechotę rejony, dzięki możliwości unoszenia się nad powierzchnią wody np.nad rafą koralową.

Jakub spróbował swoich sił na nartach wodnych - jego wyczyny zobaczycie na filmie, zamieszczonym pod koniec relacji. Nie zabrakło również integracyjnych momentów i wieczornych rozmów na różne tematy:)
Ostatni wieczór spędziliśmy na mieście w knajpie. Zabrałem kursantów do zaprzyjaźnionej restauracji, gdzie zamówiliśmy owoce morza. Jedzenie było jak zawsze wyśmienite, a obsługa na najwyższym poziomie. Najedzeni, zadowoleni, mogliśmy w pełni szczęśliwi wracać do domu.
.jpg)
Co ciekawe, spotkała nas wyjątkowo dobra pogoda, jak na ten okres czasu. Cały tydzień temperatura w ciągu dnia wynosiła 32 stopnie w słońcu (25 stopni w cieniu). Jeszcze pierwszego dnia, kiedy przylecieliśmy, miałem na sobie 3 bluzy, przechodząc się po mieście w godzinach późno wieczornych. Następnego dnia, były już krótkie spodnie - i tak do końca wyjazdu. Przyszedł ciepły front, który zabrał nam wiatr. Nie można niestety mieć wszystkiego. Ekipa bazy Harry Nass, w której stacjonowaliśmy, poinformowała mnie, że 2 tygodnie wcześniej wiało przez cały tydzień, lecz temperatura wynosiła jedynie 14 stopni Celsjusza:) Niech każdy sam sobie odpowie, jaką pogodę wolałby lecąc do Egiptu w zimie:) Przyjechaliśmy w najcieplejszy tydzień Stycznia 2015. Po naszym wyjeździe temperatura spadła o 5 stopni.
Podsumowując - wszyscy wróciliśmy zadowoleni i zrelaksowani. Zaawansowanym i mnie również, pozostał lekki niedosyt, ze względu na brak mocnych wiatrów, ale tak czy siak, każdy aktywnie spędził czas, zdobył nową wiedzę, doświadczenie i odpoczął od codzienności. Kursanci obiecali, że będą kontynuować naukę i chętnie wezmą udział w kolejnych wyjazdach szkoleniowych biura podróży dla aktywnych Surfski.

Więcej zdjęć z wyjazdu, znajdziecie w dziale Fotogalerii, pod linkiem:
http://www.surfski.pl/galeria/354-dahab-styczen-2015.html
A oto zmontowany przeze mnie film z wyjazdu szkoleniowego w windsurfingu do Dahabu:
Gorąco zapraszam na nasze kolejne wyjazdy szkoleniowe w windsurfingu, kitesurfingu i innych dyscyplinach związanych ze sportami wodnymi i zimowymi:)
Krzysztof Lipiński





