Newsy
Windsurfing na narodowym okiem Instruktora - film i relacja
Relacja z zawodów PWA na Stadionie Narodowym okiem widza - instruktora
Miałem okazję oglądać zarówno eliminacje piątkowe, jak i sobotnie finały. Bardzo byłem ciekaw, czy w piątek frekwencja dopisze i czy rzeczywiście będzie show, tak jak zapowiadano. Wydarzenie w porównaniu do innych dużych medialnych eventów, nie było zbyt głośno promowane w mediach. Dochodziły mnie słuchy z kręgu osób wtajemniczonych, iż niezbyt dużo osób kupiło bilety.
W Piątek przyszło mało ludzi. Na oko około 2-3 tys. W Sobotę natomiast było już znacznie lepiej. Finały oglądało około 9-10 tys. osób.
Wyniki całych zawodów zostały trochę wypaczone, przez nienaturalne warunki. Odpadła cała czołówka, która w otwartych akwenach jest nie do pokonania. Ale Francuz Nicolas Akgazciyan pokazał, że można dobrze skakać także w trudnych warunkach. Wygrał konkurencję Freestyle i zajął 2-gie miejsce w wyścigach.
Nasze dwie dzielne reprezentantki zajęły 2-gie miejsca. Zosia Klepacka w konkurencji Race (Wyścigi), a Justyna Śniady w Jump-ie, czyli w skokach na rampie. Gratuluję:)
Szkoda naszego reprezentanta Kuby Kawałkowskiego, który pokazał się z dobrej strony. 1 pozycja wyżej i oglądalibyśmy go w sobotę, podczas finałów. Na pocieszenie pozostaje jednak fakt, iż wyprzedził 5-cio krotnego Mistrza Świata Jose Gollito Estredo, Stevena van Broeckhovena i Tonky Fransa.
Kobiety - oprócz wielokrotnej Mistrzyni Świata Sary Quitty Offringi, może nieco odbiegały poziomem od mężczyzn, ale i tak trzeba im pogratulować, gdyż dzielnie walczyły i dawały sobie radę w tych arcytrudnych warunkach.
Miałem wrażenie, iż część zawodników podchodziła luźno do zawodów, kiedy inni bardzo ambitnie np. Ricardo Campello. Mocno się wkurzał, gdy nie wychodził mu jakiś trik.
Niestety publice niedane było oglądać tricki z najwyższej półki. Panowały zbyt trudne warunki.
Freestylowcy pokazywali nam Spocki, Flaki, Double spocki i flacki, Shaki, Eslidery, Grubby, Ponche, Speed loopy, czy Chacho.
Podczas skoków mogliśmy natomiast oglądać Forward Loopy, Back Loopy, Push Loopy, Table topy i proste skoki.
Sporo wypadków miało miejsce właśnie podczas skoków na rampie. Szczególnie pierwszego dnia. Podczas konkurencji Jump, trochę desek zostało uszkodzonych - połamane w całości lub z urwanymi statecznikami. Na szczęście nikomu nic się nie stało. W sobotę zawodnicy pokazali nam wyższy poziom freestyle'u oraz jumpu. Wykonywali ciekawsze i trudniejsze triki.
W Sobotę, w czasie przerwy, mieliśmy okazję podziwiać niezapowiedziany pokaz nowej dyscypliny jaką jest Flyboard:) Super sprawa. Z pewnością nie omieszkam spróbować tej nowej dyscypliny.

Wielokrotny Mistrz Świata Steve Allen promował nową dyscyplinę SUP - Stand Up Paddle, gdzie pływa się na desce z wiosłem. Mogliśmy obserwować zmagania kilku ścigających się ze sobą zawodników.
Cała impreza przebiegła bardzo sprawnie. W przerwach konferansjerzy próbowali zabawiać publiczność.
Z negatywów dnia eliminacji na pewno podkreślić trzeba panujący pogłos. Praktycznie nic nie było słychać. Jak do tego wszystkiego doszedł hałas wentylatorów, to tak naprawdę tego dnia można było sobie darować komentarze:) Słyszałem już wcześniej, iż są na Stadionie Narodowym problemy z pogłosem, szczególnie w trakcie koncertów, co wynika z samej jego konstrukcji i braku specjalnych ekranów blokujących efekt odbijania się dźwięku. A teraz miałem okazję sprawdzić to w praktyce.
Na szczęście drugiego dnia rozstawiono głośniki i było znacznie lepiej. Czasami wręcz, aż za głośno:)
Co mnie zaskoczyło, to fakt, iż basen był bardzo płytki - głęboki tylko na 90 cm. Myślę, że nie jeden zawodnik, zaliczający upadek z wysokości, mógł poczuć dno basenu. Szczególnie upadki po skokach na rampie mogły być bardzo niebezpieczne. Myślałem, iż basen zapełni całą płytę stadionu. Tak nie było. Zajmował około 40% jego powierzchni.
Brakował trochę metrów - basen nie był rozciągnięty na całą długość płyty stadionu. A szkoda. Można było go trochę wydłużyć. Większość zawodników miała widoczne problemy z tym, by zmieścić się na jego powierzchni. Jeden z zawodników - były Mistrz Świata we Freestyle'u Steven van Broeckoven - wypadł z basenu. Udało mi się ten moment zarejestrować. Widać go na filmie:) Poza tym wiele osób zderzało się z bandą otaczającą basen. Jednemu z zawodników wypadł z basenu sprzęt.
Problem był też z wiatrem. Szczególnie dawało się to we znaki podczas wyścigów. Około 2m za bojami nie było już wiatru, dlatego wielu zawodników upadało. Za boją stał już tylko jeden wiatrak. Można było dodać jeszcze jeden i byłoby znacznie lepiej. Albo po prostu skrócić dystans i ustawić bojkę trochę wcześniej. Ci, którzy umieli wykonać ciasny zwrot przez rufę wokół boi, unikali problemu z brakiem wiatru.
Wiatr był także bardzo nierówny. 2 wiatraki przestały działać zaraz na początku imprezy.
Zawodnicy wydawali się być zadowoleni. Bardzo podobało im się w Polsce.
Zawody komentował kilkukrotny Mistrz Świata i obecny Prezes PSW Wojtek Brzozowski, oraz były Mistrz Polski we Freestyle'u i obecny sędzia PWA Jakub Kosmowski.
Podsumowując, możemy być dumni z organizacji "Windsurfingu na Narodowym". Emocji nie brakowało. Mam nadzieję, ze na stadion przyszło nie tylko grono zapaleńców, ale także nowe osoby, które zainteresują się to piękną dyscypliną.





